Część 1: Podłoga
O godzinie 23:50 Jessica Pierce była sama w sali konferencyjnej na trzydziestym drugim piętrze, wpatrując się w dwa monitory pełne liczb, które mogłyby położyć kres IPO, gdyby pojawiły się w niewłaściwym kierunku.
Chicago jarzyło się za szybą. W środku pachniało spaloną kawą i stęchłym powietrzem. Klawiatura trzaskała pod palcami. Oczy piekły. Głowa pulsowała. Dyrektor finansowy trzy tygodnie wcześniej doznał zawału serca z powodu stresu, a zarząd bez mrugnięcia okiem zrzucił cały audyt na jej biurko.
Miała trzydzieści dwa lata, była starszą dyrektor finansową i o jedną pozycję od katastrofy. Żyła na batonach proteinowych, kofeinie i strachu.
Jej telefon się zaświecił.
Wiadomość od jej młodszej siostry, Valerie.
Jessica otworzyła je i zobaczyła Valerie rozciągniętą w designerskim bikini, trzymającą neonoworóżowego drinka przed prywatną plażą w Nassau. Biały piasek. Błękitna woda. Łatwe życie.
Pod zdjęciem: Szkoda, że Cię tu nie ma! Jeszcze raz dziękujemy za przeniesienie nas do willi z widokiem na ocean! Jesteś najlepszy!
Jessica patrzyła na to, aż ekran zgasł.
Jej rodzina nigdy nie patrzyła na jej karierę i nie dostrzegała w niej sukcesów. Widzieli bankomat z pulsem. Przez siedem lat śledziła każdy przelew, każdą pomoc finansową, każdy nagły wypadek, który jakimś cudem zawsze należał do niej. Ta liczba tkwiła w jej głowie jak gwóźdź: 192 860 dolarów.