Przez lata wierzyłam, że nic nie boli bardziej niż niemal macierzyństwo i utrata wszystkiego. Aż nagle, gdy myślałam, że ten rozdział mojego życia mam już za sobą, wydarzyło się coś, co sprawiło, że zakwestionowałam wszystko.
Przestałem liczyć, ile razy to nie zadziałało.
W pewnym momencie po prostu przestajesz pytać o liczby i procenty. Przestajesz pytać siebie, co zrobiłeś źle.
Wiedziałam tylko jedno: za każdym razem, gdy byłam bliska zostania matką, coś wymykało mi się z rąk.